10 błędów, które popełniają początkujący marketingowcy

Kluczem do sukcesu są przemyślana strategia i konsekwentne wcielanie jej w życie. Niestety, na przeszkodzie często stają brak doświadczenia, zbyt mała dbałość o szczegóły oraz nieumiejętność przewidywania efektów swoich działań.
              Podobnie jak w wielu innych branżach, również w marketingu trudno opierać się wyłącznie na wykształceniu i wiedzy książkowej – równie ważne (jeśli nie ważniejsze) jest doświadczenie w zawodzie. Jednak zanim je zdobędziemy, musimy rzucić się na głęboką wodę i sprawdzić swoje możliwości w praktyce. Niestety, większość początkujących marketingowców nie jest w stanie uchronić się przed kilkoma podstawowymi błędami. Te zaś mogą bardzo wyraźnie zaburzać skuteczność ich działań. Na jakie aspekty warto zwrócić uwagę, by ustrzec się przed porażką? Zawód marketingowca to nie bułka z masłem. Wiele osób ma problem ze zrozumieniem, na czym właściwie polega ta praca i po co firmy zatrudniają przedstawicieli tej profesji. Sprawy nie ułatwia fakt, iż wykazywanie efektów swoich oddziaływań bywa bardzo trudne. 

             Teoretycznie to właśnie marketingowcy odpowiadają za to, czy przedsiębiorstwo osiągnie wyznaczone sobie cele. Oczywiście, w praktyce sprawa ta jest znacznie bardziej złożona i wpływają na nią również takie czynniki jak jakość produktu. Z drugiej jednak strony, dobry marketingowiec często potrafi sprzedać nawet coś, co nie spełnia wyśrubowanych standardów. Kluczem do sukcesu są przemyślana strategia i konsekwentne wcielanie jej w życie. Niestety, na przeszkodzie często stają brak doświadczenia, zbyt mała dbałość o szczegóły oraz nieumiejętność przewidywania efektów swoich działań. Problem ten w największym stopniu dotyczy początkujących marketingowców, którzy nie mieli jeszcze okazji wyciągnąć lekcji z własnych potknięć. Na czym polegają ich najczęstsze błędy? 

Personalizacja, spójność, lojalność, pokora, troska, forma. 

Kiedyś nie było możliwości dostosowywania treści przekazu do każdego z setek, a nawet tysięcy odbiorców. Dziś jednak posiadamy narzędzia, które nam to ułatwiają i warto z nich korzystać. 
1. Brak personalizacji

        Kiedyś nie było możliwości dostosowywania treści przekazu do każdego z setek, a nawet tysięcy odbiorców. Dziś jednak posiadamy narzędzia, które nam to ułatwiają i warto z nich korzystać. Dzisiejszy konsument jest przyzwyczajony do tego, że różnego rodzaju komunikaty są spersonalizowane. Oznacza to, że jego interakcje z markami uwzględniają jego osobiste preferencje, cechy i zainteresowania. W obecnych czasach codziennie musimy zmagać się z szumem informacyjnym. Zbyt dużo treści naraz powoduje chaos, a my nie jesteśmy w stanie zaangażować się w każdą z nich. W związku z tym zapamiętujemy tylko te komunikaty, które zostały zaadresowane właśnie do nas, co daje nam złudne poczucie kontroli. Czasami wystarczy drobiazg, taki jak rozpoczęcie e-maila imieniem adresata. Niby wszyscy wiemy, że odpowiada za to specjalny program, jednak mimo to doceniamy tego typu starania. Podobnie może być z drukowanymi kartkami świątecznymi przesyłanymi przez firmy, gadżetami itp. 

        Dobrym przykładem wykorzystania personalizacji jest pozornie prosta strategia marketingowa restauracji McNellie’s mieszczącej się w Tulsie w stanie Oklahoma. Przed otwarciem lokalu w 2013 roku firma rozesłała okolicznym mieszkańcom ulotki z mapką… prowadzącą z ich miejsca zamieszkania do restauracji. Dzięki takiemu zabiegowi aż 24% osób, które otrzymały personalizowane ulotki, przyszło na posiłek. Innym znakomitym przykładem personalizacji jest akcja hotelu Ritz-Carlton. Pewna rodzina zapomniała zabrać z wakacji pluszowej żyrafy o imieniu Yoshi. Kiedy ojciec skontaktował się z pracownikami hotelu, ci odesłali mu nie tylko zabawkę, ale również album ze zdjęciami z jej dalszego pobytu w tym miejscu (np. fotografie pluszaka wylegującego się nad basenem czy „pijącego” drinki”). Wydawałoby się, że taki odzew do pojedynczego gościa nie przełoży się na zwiększenie popularności firmy, jednak zadowoleni klienci przekazali swoją zabawną historię znajomym, a wkrótce zaczęła ona żyć drugim życiem w sieci.
2. Brak spójności

          Wiele osób nie docenia wagi spójności działań marketingowych firmy. Tymczasem bez tego nie mamy szansy stworzyć charakterystycznego, jedynego w swoim rodzaju i rozpoznawalnego wizerunku. Ten zaczyna się już od identyfikacji wizualnej przedsiębiorstwa. Projekt logo to nie wszystko – należy również zadbać o inne elementy, takie jak dopasowana do niego kolorystyka, charakterystyczna czcionka itp. Innymi słowy: ideałem byłoby, gdyby nasze reklamy były rozpoznawalne nawet po zasłonięciu logo czy nazwy firmy. Materiały marketingowe Milki jesteśmy w stanie odróżnić od innych dzięki charakterystycznej, fioletowe barwie oraz krowie, która jest maskotką marki. Google kojarzy się z białym tłem i kolorowymi literami o określonej czcionce. Dzięki takim zabiegom szybko orientujemy się, że już widzieliśmy jakieś reklamy lub produkty danej firmy. Brak spójności spowoduje, że jeśli np. zobaczymy tylko fragment spotu, nie będziemy w stanie stwierdzić, kto go wyprodukował

3. Brak programów lojalnościowych

         Jeśli chcemy mieć lojalnych klientów, musimy nagradzać ich za zaangażowanie. Bonusy mogą przysługiwać nie tylko osobom, które często nabywają nasze produkty lub robią u nas duże zakupy, ale również takim, które polecają nas innym, są aktywni na naszych kanałach społecznościowych itp. Chodzi o to, by promować pożądane zachowania konsumenckie. To daje poczucie specjalnej więzi między firmą, a klientem, który woli być wiernym jednej marce, niż poszukiwać innych, bardziej atrakcyjnych lub tańszych. Tacy konsumenci stają się nieoficjalnymi ambasadorami firmy, gotowymi rekomendować ją innym, a nawet bronić jej wizerunku w kryzysowych sytuacjach.


Myśl zawsze o kliencie jakby to była Twoja firma. 

Nikt nie staje się genialnym marketingowcem z dnia na dzień – do tego potrzeba czasu, doświadczenia i umiejętności wyciągania wniosków zarówno z własnych sukcesów, jak i niepowodzeń.
4. Nadmierne chwalenie się 

     Nikt nie lubi komunikatów odnoszących się wyłącznie do nadawcy. Niektóre firmy popełniają poważny błąd, przesadzając z chwaleniem się różnymi przymiotami i osiągnięciami. Należy uważać z liczbą zaimków pierwszoosobowych, takich jak „ja”, „my”, „nasze” itp. Zamiast wymieniać na jednym tchu wszystkie swoje zalety, lepiej skupić się na adresacie wiadomości. Jakie korzyści może on odnieść poprzez skorzystanie z naszej oferty lub nawiązanie współpracy z nami? W jaki sposób jesteśmy w stanie wesprzeć jego działania? 

5. Brak troski o klienta 

      Lepiej obiecywać stosunkowo mało i wywiązywać się z tych oczekiwań z nawiązką niż deklarować rzeczy, które są niemożliwe do spełnienia. Klient nie może poczuć, że zależy nam tylko na jednorazowym zarobku. Musi nam zależeć na tym, by był zadowolony także po „odejściu od kasy”. Jednym z czynników, które o tym decydują, jest sprawne i bezproblemowe załatwianie zwrotów i reklamacji. Jeśli konsument wyrazi niezadowolenie z naszych usług, nie warto się z nim kłócić – znacznie lepszą strategią będą szczere przeprosiny. Dzięki takiej reakcji możemy sprawić, że niezadowolony klient stanie się naszym ambasadorem. Działa to również w drugą stronę – aroganckie odpowiedzi firm często błyskawicznie roznoszą się w internecie, stając się źródłem bardzo złego PR-u. Oprócz tego warto pytać konsumentów o zadowolenie z zakupów i wprowadzać ewentualne sugestie w życie. 

 6. Niedostosowanie form marketingu 

        Warto pamiętać, że reklama jest niezwykle szerokim pojęciem i nie ogranicza się do tradycyjnych form takich jak ulotki czy bilbordy. Z drugiej jednak strony, nowoczesne działania marketingowe również nie zawsze okazują się wystarczające. Ważne jest to, by mieć świadomość wszystkich kanałów, którymi możemy dotrzeć do odbiorców i dostosowywać ich wybór do specyfiki firmy. W przypadku przedsiębiorstwa funkcjonującego lokalnie dobrze sprawdzają się standardowe reklamy, np. gazetki z promocjami, ulotki i kupony zniżkowe doręczane do skrzynek pocztowych, plakaty czy obecność na różnego rodzaju lokalnych wydarzeniach. W przypadku firm o większym zasięgu działania musimy wspomóc się działaniami marketingowymi mającymi szansę na dotarcie do większej publiczności. Warto również wziąć pod uwagę cechy grup docelowych. Jeśli nasze produkty przeznaczone są dla osób starszych, lepiej zainwestować w spoty telewizyjne i reklamy w prasie, natomiast na młodych lepiej oddziałuje marketing internetowy. 
7. Brak interakcji z odbiorcami 

        W dzisiejszych czasach komunikacja o charakterze marketingowym nie może być jedynie jednostronna. Kanały takie jak blogi firmowe, Facebook czy Instagram dają nam bezprecedensową możliwość nawiązywania dialogu z fanami i odbierania informacji zwrotnych zarówno od zadowolonych, jak i nieusatysfakcjonowanych klientów. Jeśli już korzystamy z tego typu form przekazu, musimy być na nich jak najczęściej obecni, by odpowiadać na pytania konsumentów, rozwiewać ich wątpliwości, dziękować za opinie i nawiązywać dialogi. 

 8. Niezdefiniowana grupa docelowa 

       Nie da się stworzyć skutecznego komunikatu promocyjnego skierowanego do wszystkich. Każda grupa docelowa ma inne cechy, potrzeby i cele, do których należy się odwoływać. Zanim zaczniemy projektować strategię marketingową, musimy się więc zastanowić, do kogo ją skierujemy. Jeśli mamy do czynienia ze zdefiniowaną kategorią wiekową, z pewnością musimy dostosować do niej język, jakim będziemy się posługiwali. Słownictwo ma znaczenie także wtedy, gdy chcemy zwrócić się do profesjonalistów w jakiejś dziedzinie – komunikat dla nich powinien brzmieć zupełnie inaczej niż ten adresowany do przeciętnego odbiorcy. Warto budować reklamę w oparciu o styl życia naszych klientów, ich zainteresowania, wyznawane przez nich wartości, osobowość oraz cele i marzenia. 

 9. Zaniedbywanie portali społecznościowych

       „Jeśli nie ma cię na Facebooku, to nie istniejesz” – choć zdanie to ma charakter humorystyczny, z pewnością zawiera w sobie ziarnko prawdy, szczególnie w odniesieniu do firm. Obecnie niektóre przedsiębiorstwa wręcz rezygnują z prowadzenia tradycyjnej strony internetowej na rzecz prowadzenia fanpage’ów w mediach społecznościowych. Z pewnością warto inwestować swój czas w oba te kanały, jednak prowadzenie profilu na Facebooku czy Instagramie wygląda nieco inaczej. Nie wystarczy założyć konta i umieścić na nim informacji o swojej firmie. Użytkownicy tego typu stron oczekują stałej aktywności: regularnego publikowania treści, organizowania konkursów i ankiet, odpowiadania na komentarze oraz prowadzenia ciągłego dialogu z fanami. Z pewnością nie należy zasypywać ich postami o charakterze reklamowym – przyjmuje się, że powinny one stanowić nie więcej niż 20% publikowanych treści. Reszta to inne działania związane z kreowaniem wizerunku, np. dzielenie się interesującymi informacjami związanymi z branżą. Należy również jak najczęściej stawiać na zdjęcia i obrazy – portale społecznościowe to tzw. media wizualne, a tego typu treści cieszą się na nich znacznie większą popularnością niż długie teksty.  
10. Brak analizy przeprowadzonych działań - kluczow element - zapamiętaj !!!

Nawet jeśli nie mamy wątpliwości, że nasza strategia jest dobra, warto od czasu do czasu sprawdzić, czy nasze działania odnoszą oczekiwane skutki. Możemy do tego celu wykorzystać np. Google Analytics, czyli narzędzie informujące o aktywności użytkowników na stronie, z którego można wyodrębnić procentowy udział odbiorców przyciągniętych przez kampanie marketingowe. Nikt nie staje się genialnym marketingowcem z dnia na dzień – do tego potrzeba czasu, doświadczenia i umiejętności wyciągania wniosków zarówno z własnych sukcesów, jak i niepowodzeń. 
Copyright (c)2014-2018, All Rights Reserved Nakatomi LLC

Liczba odwiedzin: 17846002
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem