Zdziwienie, niedowierzanie i finalna ekscytacja – kilka słów o reklamie ambientowej

Reklamy bombardują nas codziennie z każdej strony. Obojętnie czy wejdziemy na Facebooka, czy wyjdziemy na spacer – ilość treści nas przytłacza. Z tym ogromem zamieszczanych informacji zmagają się również firmy. Istnieje wiele reklam i akcji promocyjnych, które zmieniły świat. Firmy muszą wymyślić, zaprojektować i końcowo pokazać coś nowego. Czegoś, czego jeszcze nie było i co przykuje uwagę potencjalnego klienta. Z tego powodu coraz większą popularnością cieszy się ambient marketing. A kilka słów o reklamie ambientowej znajdziecie poniżej.

Czym on jest i jakimi zasadami się kieruje? W skrócie, do tego pojęcia zalicza się wszystkie rodzaje akcji i reklam niestandardowych. Takich, które są umieszczane na przystankach, ławkach, autobusach i innych elementach przestrzeni miejskiej. Miasto ma w swoim zanadrzu wiele miejsc, które można bardzo sukcesywnie wykorzystać. Ograniczanie się tylko do billboardów jest błędne, chyba, że robi się to dobrze. Jeżeli chodzi o zasady, to można tutaj wymienić jedną główną – jak coś jest świeże, szokujące i przyciągające obserwatorów, to zalicza się do ambient marketingu.

W tym artykule poświęcimy uwagę reklamom ambientowym. Poprzenosimy się w czasie i trochę popodróżujemy w celu zobaczenia pomysłów innowacyjnych, interesujących oraz takich, które po prostu były w punkt.

 

Upiornie dobry billboard

W 2020 roku miała miejsce premiera nowego serialu BBC – Dracula. Była to nowa wersja klasycznej historii najbardziej znanego nam wszystkim wampira. Mogłoby się wydawać, że takiego serialu nie trzeba reklamować. W końcu każdy wie o co chodzi i z góry znajdą się  zainteresowane tym tematem osoby. BBC jednak nie poszło na łatwiznę. Zaintrygowało przechodniów brytyjskich ulic praktycznie pustym billbordem. Miał on „powbijane” w siebie drewniane elementy i czerwoną farbę wylewającą się spod nich. Na pierwszy rzut oka cała kompozycja wyglądała chaotycznie, jednak prawdziwy urok można dostrzec był dopiero po zmroku. W końcu wampiry nie straszą za dnia. Dzięki reflektorowi umieszczonemu po lewej stronie, drewniane elementy, symbolizujące kołki, tworzyły cień w kształcie twarzy wampira. Efekt był zniewalający. Jakby tego było mało, pod billboardem – na płocie, umieszczono skrzynkę z napisem „w przypadku wampirów – zbij szkło”. W niej oczywiście znajdował się drewniany kołek, czyli najlepsza broń na Draculę. Zabawny element, nawiązujący do billboardu zawieszonego nad nim dodatkowo potęgował wrażenie WOW przechodnia. Billboard sam w sobie był tak interesujący, że przyciągał do siebie widzów z całej Wielkiej Brytanii i był sensacją w mediach społecznościowych.

Ławkowy łącznik

Przenieśmy się na nasze polskie rejony. Radio Zet jest stacją radiową, która cieszy nasze uszy od 1990 roku. W wakacje 2013 roku w całej Polsce pojawiło się kilkadziesiąt „przełamanych” w połowie czerwonych ławeczek. Ich budowa na pewno nie pozwalała na chwilowy relaks podczas długiego letniego spaceru. Ich funkcja, a zarazem przekaz były znacznie inne. Na ławkach widniał napis „zbliżamy ludzi”. I rzeczywiście tak było. Dwie osoby usiadłszy po obu stronach ławki, ześlizgiwały się z niej i spotykały po środku. Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje, a co za tym idzie – zbliża ludzi. Pochyłe ławki również spełniły się w roli łącznika przechodniów. Ludzie lubią reklamy nie tylko ładne wizualnie, bądź te ciekawe, ale również takie, które głoszą dobre treści. Dużo rodzin i par zapomina o codziennym okazywaniu uczuć i powoli oddala się od siebie. Radio Zet poprzez ławkę i krótki tekst umieszczony na niej zwróciło również uwagę na to, jak ważna jest bliskość. Cała akcja promocyjna powiązana była również z konkursem, co dodatkowo zwróciło zainteresowanie ludzi. Zachęciło też do słuchania radia.

Kofeinowy właz

Folgers Coffee to marka kawy produkowanej w Stanach Zjednoczonych. Wiadomo, że głównym celem każdej reklamy jest przyciągnięcie uwagi jak największej ilości potencjalnych przyszłych klientów. Nic więc dziwnego, że jedna z ciekawszych reklam Folgers Coffee miała miejsce na ulicach Nowego Jorku. Ciężko w końcu znaleźć bardziej zatłoczone miejsce. To właśnie na Manhattanie ukazały się naklejki z widokiem kubka z kawą . Były one umieszczone na włazach, a dzięki małym dziurkom przepuszczającym parę, wyglądało tak, jakby kawa była dopiero zaparzona. Przy tym można było jeszcze podziwiać trafny slogan „Hey, City That Never Sleeps. Wake up.”
Nowy Jork znany jest jako miasto, które nigdy nie śpi i coś rzeczywiście w tym jest. Folg swoim sloganem, można powiedzieć, że wręcz oferuje pomoc. Chce, żeby niewyspane miasto się obudziło. Miało energię na kolejny dzień. Wiadomo, że nic tak bardzo nie rozbudza jak kawa. Folgers Coffee pokazał jak w łatwy i tani sposób zrobić reklamę na całe miasto, której nikt nie przeoczy.

Piękna…rzeźba? Kilka słów o reklamie ambientowej

Wracamy do Polski i cofamy się w czasie zaledwie o dwa lata. Mamy rok 2019 a gigantyczny serwis oferujący nam filmy i seriale zszokował wszystkich mieszkańców Krakowa. Nie ciężko się domyślić, że mowa o Netflixie. Na Rynku Głównym tuż przy głowie autorstwa Igora Mitoraja ukazała się druga intrygująca…rzeźba? I właśnie tu jest kluczowe pytanie. Czy to aby na pewno było dzieło sztuki? Wielka maska imitująca twarz Salvadora Dalego kojarzona jest wszystkim fanom z serialem „Dom z papieru”. Serial ten opowiada o grupie przestępców, nic więc dziwnego, że na podeście znajdującym się pod ogromną maską widniał napis „Kradzież to prawdziwa sztuka”. Tu jednak dopiero zaczyna się sensacja związana z tą reklamą. Największy szok wywoływała cena, którą musiał zapłacić Netflix za umieszczenie maski na Rynku na całe dwa tygodnie.

Z powodu przeoczenia urzędników, bądź udzielenia zdawkowych informacji przez serwis, element reklamowy został początkowo uznany za dzieło sztuki. Z tego powodu Netflix musiał zapłacić zaledwie 274 zł. Po późniejszej kontroli pomyłka wyszła na jaw i finalnie Netflix dopłacił różnicę pieniężną, jednak ludzie dopatrzyli się tutaj drugiego dna. W końcu maska reklamowała serial o przestępcach oraz głosiła napis o kradzieży, a Netflixowi umyślnie bądź nie, udało się nabrać urzędników Krakowa. Podczas tych dwóch tygodni maska Salvadora Dalego stała się swoistą atrakcją turystyczną.

Niewiarygodny przystanek

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy skupieni na naszej szarej codzienności. Tak jak zawsze jedziemy do pracy, z tego samego autobusu, o tej samej godzinie. Siadamy niewyspani na ławce czekając na przyjazd autobusu, gdy nagle kątem oka widzimy sceny niczym z filmu. Ogromny robot spustoszeje miasto. Nadlatują kosmici. Meteoryt leci prosto na nas. Gigantyczna macka wyłania się z włazu i chwyta przechodnia. Mężczyzna lata dzięki dziesiątkom balonów. Tygrys poluje na człowieka. Patrzymy z niedowierzeniem na odgrywane sceny i nie wierzymy własnym oczom. Dzięki temu przystankowi niemożliwe stało się możliwe.

Nikt by się nie spodziewał, że była to reklama Pepsi Max zorganizowana specjalnie w celu kampanii „Unbelievable”. Przystanek umieszczony był w Londynie w 2014 roku. Technologia rozszerzonej rzeczywistości była na gorszym niż aktualnie poziomie, a i tak udało się nabrać wielu ludzi. Dzięki wyposażonemu w ekran o wysokiej rozdzielczości wnętrzu przystanku i kamerze monitorującej obraz na żywo ukazujący ludzi aktualnie znajdujących się na ulicy, stworzono złudzenie jakoby ekran był przezroczystą taflą szkła. Takich akcji i reklam powinno być więcej, a codzienna podróż do pracy z takiego przystanku umilałaby każdy poranek.

Podsumowanie o reklamie ambientowej

Powyższe przykłady pokazują, że jedyne co nas ogranicza to wyobraźnia. Do każdego produktu można podejść z innej strony niż zazwyczaj i wymyślić taką reklamę, która szokuje, bawi oraz intryguje. Dla tych, którzy zastanawiają się czy reklama ambientowa się opłaca – owszem. Wystarczy spojrzeć na powyższy artykuł, gdzie podawałam przykłady sprzed kilku lat, a jednak nadal się o nich pamięta. Coś co wywrze w człowieku reakcje i jakiekolwiek uczucie, zostanie zapamiętane na dłużej, niż obojętnie jak pięknie graficznie zaprojektowana podstawowa reklama. Tutaj kilka słów do wszystkich osób zajmujących się reklamą i marketingiem – czasami warto dłużej nad czymś pomyśleć i spojrzeć na projekt od kreatywnej strony. Ludzie chcą więcej upiornych billboardów, krzywych ławek, wrzących włazów, imitacji rzeźb i przystanków nie z tej ziemi. Ludzie chcą być szokowani, podekscytowani, a nawet przestraszeni. A zadaniem każdej agencji marketingowej jest sprostać temu zadaniu.

 

 

 

 

 

Comments