Chcemy myśleć, że nasze decyzje konsumenckie są zupełnie racjonalne i oparte na obiektywnych przesłankach. W rzeczywistości jednak kupujemy emocjami. Wierzymy, że dany produkt lub usługa uczynią z nas osoby pewne siebie, atrakcyjne, odnoszące sukcesy… Czyli po prostu nas uszczęśliwią. Ulegamy również przekazom reklamowym oddziałującym na określone uczucia, nieświadomie przenosząc je na promowany produkt. Oznacza to, że nie można tworzyć skutecznych strategii marketingowych bez uwzględnienia ich emocjonalnego wydźwięku. Jak wykorzystać tę cechę do kształtowania postaw konsumentów? 

 „Reklamy nie są przeznaczone do świadomego odbioru. Są to pigułki, które działają na podświadomość i rzucają na ludzi (…) hipnotyczny czar.” 
Marchall McLuhan 

           Walka o klientów przybiera coraz bardziej wyrafinowane formy. Już nie wystarczy wydrukować ulotek informujących o naszej ofercie – to stanowczo za mało, by przyciągnąć i utrzymać uwagę odbiorcy. Codziennie jesteśmy wręcz zasypywani różnorodnymi przekazami o charakterze promocyjnym. Jadąc do pracy, mijamy liczne bilbordy reklamujące nowe produkty. Wracając do domu, wyciągamy plik ulotek ze skrzynki pocztowej. Oglądając telewizję, korzystając z sieci oraz czytając czasopisma, za każdym razem trafiamy na setki reklam, które mają za zadanie przekonać nas do skorzystania z usług określonych firm. Coraz częściej mamy również do czynienia z „ukrytymi” reklamami: blogerzy polecają określone ubrania, kosmetyki czy restauracje w swoich wpisach (pozornie dotyczących zupełnie innych tematów), a bohaterowie filmów czy seriali zajadają się produktami firm, które zapłaciły za tę formę promocji. Krótko mówiąc: reklamy są wszędzie i nie jesteśmy w stanie się przed nimi uchronić. Siłą rzeczy, przy tak wielu bodźcach konkurujących o nasze zainteresowanie, trochę się na nie uodporniliśmy. Nie da się kupować wszystkich reklamowanych produktów i być wiernym każdej marce, która zrobiła na nas dobre wrażenie. 

       Musimy dokonywać selekcji, wybierając to, co najbardziej nam się podoba i naszym zdaniem najlepiej do nas pasuje. Lubimy myśleć, że robimy to w pełni racjonalnie, opierając się na obiektywnych argumentach. Wiele osób twierdzi, że „reklamy na nie nie działają”. Nietrudno zgadnąć, że to niemożliwe – materiały marketingowe są tworzone przez profesjonalistów, którzy doskonale wiedzą, jak wpłynąć na nasze wybory. I rzadko robią to poprzez przedstawienie rzeczywistych zalet produktu. Znacznie lepiej działają przekazy oddziałujące na nasze emocje, a w efekcie również postawy. 
Jak reklamować restaurację – 6 zasad marketingu restauracji.

   Uruchomienie i efektywne prowadzenie restauracji to spore wyzwanie wymagające przede wszystkim krytycznego przemyślenia swoich pomysłów i utworzenia biznesplanu. Często już na tym etapie planowania – jeśli nie weźmiemy pod uwagę charakterystyki rynku czy przecenimy własne możliwości – nasz pomysł na biznes może okazać się nietrafiony. Jednak w czasach sporej konkurencji na rynku gastronomicznym najwyższą koniecznością jest sporządzenie i skrupulatne wdrażanie solidnej strategii marketingowej. 
    To w niej tkwi sekret niejednej popularnej restauracji czy baru, ale także słabość tych, które ledwo wiążą koniec z końcem. Postaramy się przedstawić wam, jakie aspekty powinna obejmować dobra strategia marketingowa, aby zapewnić naszemu lokalowi sukces i niesłabnące zainteresowanie klientów. Mamy w tym niemałe doświadczenie – nasza Agencja promuje ponad 30 lokali gastronomicznych. 

         Według badań Forrester Research, nawet 90% decyzji podejmujemy w sposób nie do końca świadomy, opierając się na emocjach. Z kolei badania opublikowane w Journal of Advertising Research udowodniły, że podczas procesu zakupowego emocje klienta są dwa razy bardziej istotne niż fakty. Może nam się wydawać, że kupujemy dany produkt tylko dlatego, że jest po prostu dobry. Jednak tak naprawdę jest to kolejny „psikus” naszej psychiki, która racjonalizuje nasze wybory już po fakcie. Często sięgamy po określony towar, ponieważ mamy z nim pozytywne skojarzenia. Dopiero wtedy szukamy jego obiektywnych cech i zastanawiamy się, dlaczego jest lepszy od innych. Opisana zasada działa w odniesieniu do wszystkich naszych decyzji konsumenckich, jednak szczególnie wyraźnie widać to w przypadku tzw. produktów hedonistycznych. Są to rzeczy, które mają więcej przymiotów związanych z emocjami i doświadczeniami, w przeciwieństwie do produktów użytkowych, których wartość definiuje funkcjonalność. Oczywiście, podział ten nie jest sztywny. 

        Coraz więcej producentów miesza oba pojęcia, tworząc produkty użytkowe, mające jednocześnie cechy produktów hedonistycznych. Obecnie możemy kupić np. sprzęty AGD z niecodziennym designem w stylu retro lub nawiązujące wyglądem do wytworów popkultury (np. tostery z motywem „Myszki Miki” lub odkurzacze w kształcie głowy Lorda Vadera z „Gwiezdnych wojen”), kolorowe i pachnące worki na śmieci czy kubki termiczne z zabawnymi nadrukami. Wszystkie te rzeczy mogłyby być traktowane wyłącznie instrumentalnie, jednak na ich atrakcyjność wpływają również cechy zupełnie niezwiązane z funkcjonalnością. Emocje są jednym z głównych czynników oddziałujących na nasze motywacje i zachowania. Mechanizm większości naszych działań jest bardzo prosty: zdecydowanie chętniej robimy rzeczy, które (przynajmniej w naszym mniemaniu) wiążą się z nagrodą. Pracujemy, by zarobić pieniądze, ale przecież papierki z nadrukiem same w sobie nie dają nam żadnej przyjemności. Dopiero fakt, że możemy pójść do sklepu i wymienić je na atrakcyjne przedmioty lub przeżycia, nadaje im określoną wartość. 
Jak reklamować klinikę stomatologii – 6 zasad marketingu stomatologii 

     Praca stomatologa na co dzień polega przede wszystkim na pomaganiu pacjentom – jest to główna misja i zadanie kliniki dentystycznej i nic dziwnego, że wielu przedstawicielom tego fachy zdarza się zapominać o innych aspektach prowadzenia biznesu, np. inwestowaniu w reklamę. Tymczasem działania marketingowe są niezbędne dla rozwoju gabinetu i osiągania zadowalających dochodów. Jak należy reklamować klinikę stomatologiczną?

          Czasami emocje zawarte w reklamie mogą nawet przekonać nas do zachowań, które nie przyniosą nam żadnych bezpośrednich korzyści. Ma to miejsce przede wszystkim w przypadku kampanii społecznych. Pokazywane w nich cierpienie skłania nas do współczucia i pomocy, a skojarzenie z przyjemnymi uczuciami wywołuje pozytywny stosunek do określonych postaw czy działań. Sztuką jest takie wyważenie przekazu, by nie był ani zbyt silny, ani za słaby. Nadmierne epatowanie negatywnymi emocjami i drastyczne obrazy wywołują niechęć do samej reklamy i chęć unikania jej w przyszłości. Nadmierna ckliwość i patetyzm dają tandetny i mało przekonujący efekt. Natomiast jeśli przekaz będzie zbyt słaby, po prostu nie wpłynie na postawy odbiorców, pozostawiając ich obojętnymi. Rolę emocji w przekazie reklamowym dobrze oddaje koncepcja gwoździ i młotka. Przekaz marketingowy jest tutaj „gwoździem”, który chcemy umieścić w świadomości konsumenta. Mogą to być obiektywne zalety produktu lub jego funkcje. Nawet jeśli rzeczywiście nasz towar będzie znakomitej jakości, nikt nie zwróci na niego uwagi i go nie zapamięta, jeśli nie użyjemy dobrego „młotka”. „Młotkiem”, za pomocą którego wbijamy „gwoździe”, są emocje zapewniające nam dotarcie do umysłu i świadomości klienta. 

        Wszystko rozpoczyna się już na etapie projektowania logo, które musi być łatwe do zapamiętania i budzić pozytywne skojarzenia. Od tego, jak zaprojektujemy znak wizualny naszej firmy, często zależy jej popularność wśród odbiorców. Pamiętajmy jednak, że siła tkwi w prostocie. Najlepsze symbole to proste, nieskomplikowane i łatwe do rozpoznania formy. Dobrym przykładem są takie firmy jak Apple, Coca-Cola czy Mercedes. Jeśli chcemy, by konsumenci wybrali naszą ofertę, odrzucając produkty konkurencji, musimy sprawić, by uwierzyli, że przyniesie im to jakieś emocjonalne korzyści. Możemy zrobić to poprzez modelowanie, prezentując w reklamie wizerunek osoby, która w zamyśle ma zaimponować odbiorcy i wzbudzić jego zazdrość oraz chęć naśladowania. Pewna siebie, atrakcyjna kobieta reklamująca szminkę wysyła komunikat: „Jeśli ją kupisz, będziesz taka jak ja”. Reklama płatków śniadaniowych pokazująca roześmianą rodzinę sugeruje, że płatki wprowadziły więcej szczęścia i harmonii w jej życie. I choć brzmi to nielogicznie, często ulegamy takim skojarzeniom. 

        Oglądając klip reklamowy, odczuwamy przyjemność i zadowolenie z powodu atrakcyjnego wizualnie i wywołującego pozytywne emocje obrazu. Robiąc zakupy, możemy już nie pamiętać treści reklamy, jednak widząc promowany za jej pomocą produkt, spojrzymy na niego życzliwszym okiem, przywołując pozytywne uczucia, jakie w nas wzbudził. 
         Innym chwytem, który warto wykorzystać w reklamie, jest zjawisko psychologiczne zwane społecznym dowodem słuszności. Jest to zasada, która sprawia, że kiedy nie jesteśmy pewni, jaką decyzję podjąć, na ogół naśladujemy to, co robi większość grupy. Każdy z nas z pewnością niejednokrotnie widział, jak do jednej restauracji ustawiała się długa kolejka, a drugi lokal, zlokalizowan tuż obok, świecił pustkami. Oczywiście, może to świadczyć o jakości serwowanej w nim kuchni, jednak trudno zakładać, że każda osoba czekająca na stolik sprawdziła wcześniej, dokąd warto się udać. Dużo bardziej prawdopodobne jest to, że widząc klientów czekających przed drzwiami, część przechodniów pomyślała sobie: „Oho! Skoro w tej restauracji jest kolejka, to znaczy, że jedzenie musi być smaczne, a tam, gdzie nie ma klientów, na pewno nie warto wchodzić”. Możemy wykorzystać ten schemat m.in. w reklamach opierających się na obrazie: wystarczy sfotografować grupę konsumentów zadowolonych z naszego produktu lub usługi. Skuteczne jest również umiejętne operowanie liczbą mnogą i zabiegami językowymi sugerującymi, że nasza oferta jest popularna. Zamiast pytać: „Czy chcesz jeść zdrowo i smacznie?”, możemy powiedzieć: „Czy ty TEŻ chcesz jeść zdrowo i smacznie?”. Jeśli zamienimy zdanie: „Możesz mieć superszybki internet” na „Ty TEŻ możesz mieć superszybki internet”, zasugerujemy odbiorcy, że wszyscy inni już go mają i powinien sięgnąć po naszą ofertę, jeśli nie chce zostać w tyle. Podobny efekt osiągniemy, wykorzystując statystyki, czyli pisząc np. „Połowa Polaków pije kawę codziennie rano” lub „Ponad 70% średnich firm korzysta z leasingu”. Oczywiście, nieetyczne byłoby wymyślenie tych informacji – należy więc korzystać z istniejących i potwierdzonych statystyk. Na to, jak konsumenci postrzegają nasz produkt, ma wpływ nie tylko sam przekaz reklamowy, ale również wszelkie inne, towarzyszące mu bodźce.

          Zgodnie z teorią Jamesa–Langego emocje są wynikiem oceny stanu własnego ciała w reakcji na zewnętrzne bodźce. Innymi słowy: jeśli odbieramy miłe i przyjemne informacje z otoczenia, to jest nam dobrze, a to z kolei może wpłynąć na nasze decyzje i działania. Chyba każdy z nas słyszał o wykorzystywaniu zapachu do kształtowania decyzji konsumenckich. Firmy odzieżowe mają nawet własne kompozycje zapachowe, mające kojarzyć się wyłącznie z ich marką. Piekarnie bywają połączone z punktami sprzedaży, ponieważ zapach pieczywa wypiekanego na miejscu zachęca do zakupów. Zdarza się nawet, że w alejkach w supermarketach rozpylane są zapachy sprzedawanych tam produktów spożywczych. Wpływają one na apetyt klientów, a w efekcie na ich decyzje zakupowe. 

       Podobne znaczenie może mieć muzyka wykorzystywana w reklamach. Podczas eksperymentu Toma Gaila przeprowadzonego w 1995 roku wyświetlano badanym film pokazujący wieczne pióro. Badanych podzielono na dwie grupy, z których jedna słyszała w tym samym czasie przyjemną, a druga nieprzyjemną ścieżkę dźwiękową. Na zakończenie każda osoba mogła wziąć pióro na pamiątkę. Okazało się, że badani, którzy słuchali przyjemnego podkładu, częściej wybierali pióro z reklamy, natomiast ci, którym puszczano nieprzyjemną muzykę, decydowali się na inny model.  
Jak reklamować praktykę adwokacką - 6 zasad marketingu adwokata.

    Usługi adwokata znacząco różnią się np. od usług fryzjera czy hydraulika. Zawody te różnią się nie tylko okolicznościami, w jakich klienci zwracają się do ich przedstawicieli, ale również powagą i odpowiedzialnością. Prawnik musi o tym pamiętać nie tylko w pracy, ale również podczas promowania swojej oferty. Jaki marketing sprawdza się w przypadku kancelarii adwokackich? Które metody są dopuszczalne, a które należy pozostawić przedstawicielom innych profesji? 

Copyright (c)2014-2018, All Rights Reserved Nakatomi LLC

Liczba odwiedzin: 17846015
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem