Zostań freelancerem – żyj i pracuj, gdzie tylko chcesz

Wiele osób postrzega freelancing jako ryzyko. W końcu od dziecka wmawia nam się, że stabilny etat w firmie i praca przez 8 godzin dziennie to synonimy poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem na rynku przybywa freelancerów, którzy zachwalają zalety wybranego przez siebie modelu życia. Kto ma rację? Czy warto zamienić stabilizację na wolność i swobodę? A może lepiej trzymać się tego, co znane i sprawdzone?
           Wiele osób postrzega freelancing jako ryzyko. W końcu od dziecka wmawia nam się, że stabilny etat w firmie i praca przez 8 godzin dziennie to synonimy poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem na rynku przybywa freelancerów, którzy zachwalają zalety wybranego przez siebie modelu życia. Kto ma rację? Czy warto zamienić stabilizację na wolność i swobodę? A może lepiej trzymać się tego, co znane i sprawdzone? Większość osób ma bardzo określone wyobrażenie swojego życia zawodowego. 

       Umowa o pracę w stabilnej firmie, stała pensja, praca od 8:00 do 16:00. Płatne urlopy, możliwość wzięcia zwolnienia lekarskiego i przewidywalna ścieżka kariery. Od najmłodszych lat uczymy się, że taki model jest najlepszy, a czasem nawet nie wyobrażamy sobie, że mogą istnieć jakiekolwiek inne. Mamy w głowach bardzo konkretny obraz „prawdziwej pracy”, którego nie kwestionujemy. Pół biedy, jeśli taki styl życia nam odpowiada. Jesteśmy rannymi ptaszkami, które nie mają nic przeciwko rutynie i byciu czyimś podwładnym. Gorzej, jeżeli praca na etacie kompletnie rozmija się z naszymi potrzebami i nie pasuje do naszej osobowości. Poranne zrywanie się z łóżka brzmi dla nas jak koszmar, nie znosimy stania w korkach podczas dojazdów, dusimy się, ciągle pozostając w jednym miejscu, a na co dzień brakuje nam kreatywności i swobody. Nie lubimy mieć nad sobą zwierzchników i marzymy o pracy na własny rachunek. W takiej sytuacji praca wolnego strzelca może okazać się idealnym rozwiązaniem. Szkoda, że wciąż tak rzadko zdajemy sobie sprawę z istnienia takiej możliwości. Kim właściwie jest freelancer? 

        Punktem wyjścia jest wykonywanie swoich obowiązków na podstawie umowy innej niż umowa o pracę. Nie chodzi o zatrudnienie u jednego pracodawcy na „śmieciówce”, ale o wykonywanie zadań dla rozmaitych zleceniodawców i nie trzymanie się kurczowo jednej firmy. Freelancer funkcjonuje na własny rachunek. Ma swobodę w dobieraniu zleceń, a także godzin, a nawet miejsca pracy. Do zawodów, które może wykonywać taka osoba, należą m.in. redaktor, korektor, dziennikarz, copywriter, fotograf, szkoleniowiec, coach, psycholog, tłumacz, projektant stron internetowych, grafik czy trener personalny. W przypadku wielu z tych profesji punktem zwrotnym stał się powszechny dostęp do internetu, dzięki któremu nietrudno jest nawiązać z kimś współpracę bez wychodzenia z domu. Kontakt mailowy wystarczy nie tylko do zlecenia zadania, ale również przesłania wyników pracy kontrahentowi. Tego typu pracę można wykonywać w oparciu o umowę o dzieło, jednak większość freelancerów z czasem decyduje się na założenie własnej działalności gospodarczej i rozliczanie się za pomocą faktur. 



Za największą zaletę freelancingu uważa się swobodę działania. 

Wolny strzelec nie ma nad sobą szefa, który zmuszałby go do wykonywania nieodpowiadających mu zadań. Zostań freelancerem – żyj i pracuj, gdzie tylko chcesz.
           Za największą zaletę freelancingu na ogół uważa się swobodę działania. Wolny strzelec nie ma nad sobą szefa, który zmuszałby go do wykonywania nieodpowiadających mu zadań. Nikt nie kontroluje kolejnych etapów wykonania zadania i nie liczy godzin spędzonych na obowiązkach zawodowych. Jednego dnia możemy pracować 12 godzin, a drugiego wcale – wszystko zależy od nas. Oczywiście, freelancera obowiązują ustalone terminy, jednak może rozkładać sobie pracę w sposób, który mu odpowiada, bez konieczności tłumaczenia się przed kimkolwiek. Sam dobiera zlecenia, którymi chce się zająć. W dodatku może je wykonywać z dowolnego miejsca: jedni lubią pracować we własnym łóżku, w piżamie, inni wybierają ulubioną kawiarnię, a jeszcze inni przedział pociągu lub ławkę w parku. Jeśli mamy takie życzenie, możemy nawet wyjechać na drugi koniec świata i realizować zlecenia, leżąc na egzotycznej plaży – wystarczy, że mamy dostęp do laptopa ze stałym połączeniem z internetem. Innym plusem tego rodzaju pracy jest dywersyfikacja źródeł dochodu. 

         Wiele osób uważa, że praca na etacie jest najbardziej stabilną formą zatrudnienia. Niestety, umowa o pracę nie jest nam dana raz na zawsze. Firma, która nas zatrudnia, może przestać istnieć lub nas zwolnić. Wówczas zostajemy bez żadnego źródła dochodu. W przypadku freelancera raczej do tego nie dojdzie, gdyż większość z nich ma kilku zleceniodawców, którzy zapewniają mu stały dopływ pieniędzy na życie. Dzięki temu nawet jeśli jedna z firm okaże się nierzetelna lub współpraca dobiegnie końca, pozostanie mu kilka innych źródeł zarobków. Pamiętajmy jednak, że choć freelancing posiada wiele niewątpliwych zalet, nie jest to rozwiązanie dla każdego. Po pierwsze, nie każdy zawód da się wykonywać w ten sposób. Niektóre wymagają przebywania w konkretnym miejscu, korzystania ze specjalistycznego sprzętu lub bezpośredniej współpracy z innymi pracownikami. Warto również podkreślić, że sukces freelancera w dużej mierze zależy od jego cech osobowości. 

         Praca na własny rachunek wymaga obowiązkowości, rzetelności i samodzielności. Trzeba być bardzo systematycznym – brak sztywnych godzin pracy stwarza pokusę częstych przerw lub wiecznego odkładania obowiązków na później. Nie jest to również model pracy stworzony dla tych, którzy wyobrażają go sobie jako nieograniczone ilości wolnego czasu oraz przesiadywanie w kawiarniach. Wbrew stereotypom, większość freelancerów bardzo dużo pracuje. Zwłaszcza na początku, ponieważ zbudowanie własnej marki kosztuje wiele czasu i wysiłku. W dodatku na każdym etapie prowadzenia własnej działalności trzeba się liczyć z brakiem przywilejów, które wiążą się z pracą na etacie: można zapomnieć o płatnych urlopach i dniach ustawowo wolnych, a oddzielenie życia zawodowego od prywatnego może być bardzo trudne. 

         Freelancer nie wychodzi z pracy po ośmiu godzinach, a pracuje dopóty, dopóki zadanie nie jest wykonane. Jego efektywność zależy od wielu czynników: samopoczucia fizycznego i psychicznego, „weny” oraz tego, na ile realizowany projekt jest zgodny z jego zainteresowaniami. 

Zlecenia skąd je brać?  

Pamiętajmy także, że zlecenia nie pojawiają się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Freelancer sam musi je sobie znaleźć oraz doprowadzić do podpisania umowy satysfakcjonującej dla obu stron.
         Pamiętajmy także, że zlecenia nie pojawiają się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Freelancer sam musi je sobie znaleźć oraz doprowadzić do podpisania umowy satysfakcjonującej dla obu stron. Wiele osób rezygnuje z etatu, by realizować swoje pasje, jednak nie można zapominać, że samodzielna działalność to nie tylko praca w swoim zawodzie. Freelancer musi realizować również wiele innych zadań: zadbać o promocję swoich usług, podpisywać umowy, nawiązywać kontakty z klientami i kontrahentami, zorganizować sobie narzędzia pracy, zajmować się księgowością (lub zlecić to komuś innemu), opłacać podatki i składki ZUS itp. 

        Dla wielu osób może się to okazać zbyt przytłaczające – w końcu wymaga wielu różnych umiejętności, które nie są nam potrzebne, gdy pracujemy w firmie należącej do kogoś innego. Rzadko mówi się też o… społecznym odbiorze takiej formy zatrudnienia. Freelancing pojawił się w polskiej rzeczywistości stosunkowo niedawno i wciąż pozostaje dość nietypową decyzją. Wiele osób nie rozumie, na czym polega taka praca, co wiąże się z negatywnymi komentarzami i brakiem szacunku dla wkładanego w nią wysiłku. Nierzadko można się spotkać ze zrównywaniem freelancingu z bezrobociem – w końcu wolny strzelec nie ma stałej pracy, a nawet swojego biura oraz stałych godzin pracy. Nawet po wielu latach takiego zarabiania na życie można usłyszeć pytanie: „A kiedy w końcu poszukasz sobie prawdziwej pracy?”. Do tego dochodzi notoryczne przekraczanie granic. Bliscy często dzwonią do freelancera w czasie przeznaczonym na pracę lub, co gorsza, proszą go o przysługi, kiedy powinien pracować (bo przecież nie ma nad głową szefa, który nie pozwoliłby mu wyjść z biura). 

        Trzeba być bardzo stanowczym i jasno komunikować swoje zdanie na temat takich oczekiwań – w przeciwnym czasie nie będziemy w stanie realizować swoich zadań, a nasz biznes po prostu nie będzie miał szans na powodzenie. Jeśli powyższe minusy cię nie przerażają i wciąż marzysz o życiu wolnego strzelca, czas wprowadzić te wyobrażenia w życie. Po pierwsze: choć nie jest to koniecznie, na początku warto mieć choć trochę oszczędności, które pozwolą nam na przetrwanie trudnych początków w branży. Freelancing wiąże się z brakiem stabilizacji, a co za tym idzie – z niepewnymi zarobkami. Może się zdarzyć, że dochody w pierwszych miesiącach nie będą pokrywały nawet podstawowych, życiowych potrzeb. Aby nie być zmuszonym do rezygnacji ze swoich marzeń, zanim na dobre zaczniemy je realizować, warto mieć choć niewielki „bufor finansowy”, który pomoże nam opłacić rachunki. Jeśli mamy taką możliwość, zacznijmy nawiązywać kontakty biznesowe i budować portfolio jeszcze przed porzuceniem pracy na etacie. Czasami warto nawet zgodzić się na kilka pierwszych zleceń za darmo, by nie wchodzić na rynek bez żadnego doświadczenia. To może być prowadzenie bloga, wykonywanie sesji zdjęciowych dla przyjaciół czy publikowanie rysunków lub grafik na własnym fanpage’u. Chodzi o to, by mieć cokolwiek, co zaprezentujemy potencjalnym kontrahentom, przekonując ich do powierzenia nam zleceń. Drugą rzeczą, którą należy zrobić, jest poznanie podstaw innych zadań., które będziemy musieli realizować. 

         Warto przeczytać kilka książek na temat prowadzenia własnej działalności, podstaw marketingu oraz korzystania z social media. Każdy freelancer powinien posiadać wiedzę na temat prawa (zwłaszcza autorskiego), księgowości, ekonomii oraz marketingu. Nie wystarczy być dobrym we własnym zawodzie – bycie swoim szefem oznacza, że musimy pełnić kilka różnych funkcji. Aby zostać podwykonawcą, należy regularnie odwiedzać popularne serwisy oferujące zlecenia dla osób z naszymi kwalifikacjami. Możemy szukać zleceń lub dodać własne ogłoszenie, w którym zaproponujemy swoje usługi. Czasem wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło „praca zdalna dla grafika” lub „zlecenia dla projektanta stron internetowych”. Warto również założyć własną stronę internetową i fanpage na Facebooku. Niektórzy dodatkowo decydują się na płatne reklamy w serwisach społecznościowych – w ten sposób z pewnością szybciej dotrzemy do potencjalnych klientów. Najważniejsze to aktywnie działać i nie poddawać się zbyt szybko. Być może nie osiągniemy wielkiego sukcesu w mgnieniu oka, ale warto na nie poczekać – w końcu co może być bardziej satysfakcjonujące niż zbudowanie własnej, dobrze prosperującej marki? 
Copyright (c)2014-2018, All Rights Reserved Nakatomi LLC

Liczba odwiedzin: 17871241
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem